szkicownik- podejście drugie {sketchbook, 2nd trial}

Pamiętacie, już kiedyś pisałam jak bardzo fajnie zaczęła się nasza (moja i Faba) przygoda ze szkicowaniem, żadna sztuka, raczej małe, drobne rysunki, okruchy codzienności i ćwiczenie oka i ręki. Zaczęło się super, ale niestety, zniechęcił mnie kompletnie byle jaki papier w szkicowniku, który sobie wypatrzyłam (wybrałam go chyba po przysłowiowej okładce ;) i dopóki korzystałam z ołówka i cienkopisu było ok, ale spotkanie papieru z farbami- porażka po całej linii… Brakuje mi naszego wspólnego rysowania, dlatego jednym z moich postanowień na Nowy Rok było ruszenie maszyny od nowa- obiecałam sobie 52 rysunki do końca roku- co tydzień conajmniej jeden. Dlatego na początku tygodnia wybrałam się na małe zakupy, na celowniku był szkicownik i cienkopis. Farby w domu są :)

Do you remember when a while ago I was saying how nicely our (me&Fab) adventure with sketchbook has started? It was a great beginning but the poor quality paper in my sketchbook put me off. As long as I was using only pencil and black pen it was ok, but as soon as I started playing with color, the paper couldn’t take it. So I dropped drawing. But boy, I miss it. It was fun to draw together, also it felt like a good practice and a little creative escape, so I made coming back to sketching one of my NY resolutions. I promised myself 52 drawings by the end of 2012, 1 drawing a week. So at the beginning of the week I made a little trip to an art shop, I needed new sketchbook and some pens :)

wybrałam niewielki szkicownik, fajnie zbindowany i w porządnej, grubej oprawie. Zanim kupiłam wymacałam i mimo że do malowania akwarelkami mógłby mieć pewnie nieco grubsze strony, to wzięłam go do domu (od biedy jakby nie działał jak chciałam to zawsze można go na ładny albumik przerobić;)

I picked a small sketchbook, with a good binding and decent cover. Before I bought it I had really carefully checked the pages inside, and although I think that for watercolours the paper could be slightly thicker I decided just to go for it (after all I could always make it into cute mini book if it didn’t work;)

w domu poczyniłam niezbędne próby i wszystko gra i buczy!

as soon as I came home I checked it and everything seems to work perfect!

Do kompletu sprezentowałam sobie dwa wodoodporne cienkopisy jeden chudszy, drugi grubszy, ołówek też w domowym arsenale był ;) Spodziewajcie się więc mniej i bardiej udanych rysunków w najbliższym czasie :)

I also bought 2 waterproof pens, one slightly thicker than another. So from now on you can expect some better and worse drawing on my blog:)

drawing pałac kultury from Fatih Mıstaçoğlu on Vimeo.

A na koniec łyk inspiracji w wykonaniu Faba, który jest chyba najlepszym przykładem osoby, która w ciągu 10 miesięcy przeszła od stanu ”NIGDY NIC NIE POTRAFIĘ NARYSOWAĆ” do tego co powyżej :)

And at the end, just to make you inspired, have a look what Fab does with his sketchbook after 10 months from starting point! He is the person who was saying “I NEVER CAN DRAW ANYTHING” less than a year ago!

One thought on “szkicownik- podejście drugie {sketchbook, 2nd trial}

  1. noomiy

    ja właśnie też jestem w stanie tym samym co Fab 10 miesięcy temu ;)
    Ale mam nadzieję, że się mi polepszy do końca roku (mam zeszyt i od czasu do czasu tam sobie bazgrzę i widzę efekty :p)

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s