tydzień z życia- wtorek {week in the life- tuesday}

wtorkowe zdjęcia i zapiski / tuesday photos and thoughts 


24/04/2012 wtorek  pobudka o 7, w czasie gdy Fab biega ogarniam nieco dookoła, podlewam ziółka, szykuję pranie. Później wspólne śniadanie i szykowanie- Fab szykuje się, ja szykuję lekcje. Jeszcze chwila blogowania, ustawiania postów, sprawdzania poczty i wychodzę (wybiegam!) na spotkanie z koleżanką- szukamy ubrań dla niej na ślub:) Po przedpołudniu w centrum handlowym i szybkim obiedzie wpadam w swój normalny rytm autobus-metro-lekcje-metro-autobus (powrót do domu w mega korku..). Urozmaicam sobie czas planowaniem scrapowych zakupów (kocham internet w moim iPhonie!).. wracam do domu a tam- niespodzianka- nasza sąsiadka z góry w czasie remontu wywierciła nam dziurę w suficie. Po doprowadzeniu mojego tureckiego na poziom MEGA (czyli powiedzeniu jej dosadnie co o tym myślę) sprzątam i wyjadam to co mamy w lodówce, a później relaksuję się składając zamówienia w kilku sklepach.. a później, ok 21 Fab wraca do domu, staramy się skończyć film z poniedziałku, ale zasypiamy po kilku minutach :)

24/04/2012 wtorek  I woke up at 7am and Fab was already gone for jogging. I tidied up around, watered my herbs, prepared laundry. Than he was back, we ate breakfast together and got ready for a day. I squiezed a little more blogging and answering emails in and went out to meet my friend. We went to shopping center to pick wedding outfits for her, than we had dinner, and I jumped on my normal routine: bus-metro-lessons-metro-bus (which means way back home in HUGE traffic). I entertained myself a bit planning online shopping (viva unlimited internet on my iPhone!). I entered home and… a ceiling from our bathroom was all over the place- our neighboor damaged it during the renovation. I brought my turkish to advanced level and told her what I think about it and than.. I cleaned. I ate leftovers from the fridge and set myself in front of the computer to do online orders. Fab came home about 9pm, we wanted to finish film from last night but we just fell asleep like two babies…

10 thoughts on “tydzień z życia- wtorek {week in the life- tuesday}

  1. ogryzek

    rewelacja!
    też mam dusze podglądacza ;p
    piękne zdjęcie śniadania, i choć brzuch mnie boli, aż mi ślinka pociekła. Chyba jutro też takie sobie zrobie (śniadanie, nie zdjęcie ;))

    Reply
  2. ewabarnaby

    Kasia, trafilam do Ciebie przez link ze strony Ali Edwards. Fajnie spotkac scrap’owa rodaczke! Na pewno wroce do Ciebie, a tymczasem pozdrawiam serdecznie z Indianapolis.

    Reply
    1. worqshop Post author

      Ewa, super :):) cieszę się, że zajrzałaś i dzięki za komentarz :) ja też uwielbiam znajdować nowe miejsca w sieci i cieszę się jak odkryję kogoś ”swojskiego” :)

      Reply
  3. Urszula Phelep

    Az i mi sie zachcialo zrobic taki tydzien z zycia. natychasz kochana!
    a jak zobaczylam lazienke, to az sie przestraszylam, a to tylko sasiadka ;p Vive sasiedzi!

    Reply
    1. worqshop Post author

      no ja też się przestraszyłam jak weszłam do domu… na szczęście już to załatali, ale tacy sąsiedzi jak u nas to hoooo VIVE z wielkich liter :D

      Reply
  4. antilight

    o matko! współczuje łazienki :// Ja jestem tak nerwowa że bym darła sie w nieboglosy na taka sąsiadkę… Zakupy – nie mogę się doczekać twoich prac :)

    Reply
    1. worqshop Post author

      ja się nie mogę doczekać tych zakupów ;) też się wkurzyłam, poszłam tam i walnęłam jej w drzwi, no i generalnie byłam zła bo, że tak powiem ta pani i tak jest ”pain in the ass”.. mój kulawy turecki wskakuje na poziom wyżej w takich momentach :)

      Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s