Category Archives: EVERYDAY LIFE

From where to where

2010 2015

Last Thursday we pulled out our tripod, camera and camera controler and tried to recreate a picture we snapped 5 years ago. It was our first New Year’s Eve together. We were living in England. We were staying in tiny, packed room in the 3 bedroom flat shared with 2 more guys. We were staying at New Year’s Eve at home because we were with no money to go party outside :P But we were so happy. We had delicious dinner, we jumped on the sofa to the old songs, we took this picture above and at midnight we ran outside to see some fireworks. We had the best of times.

W zeszly czwartek wyciagnelismy statyw, aparat i pilot do zdjec i probowalismy odtworzyc zdjecie zrobione 5 lat temu. Zdjecie z pierwszego sylwestra spedzonego we dwoje. Mieszkalismy w Angli, w malenkim pokoju w mieszkaniu dzielonym z dwojka wspolokatorow. Spedzalismy Sylwestra w domu bo nie bardzo mielismy kase, aby balowac na miescie. Mimo wszystko, bylismy mega szczesliwi. Zrobilismy obiad, skakaklismy na kanapie w rytm starych piosenek, zrobilismy to zdjecie, a o polnocy wybieglismy na dwor ogladac fajerwerki. Cudowne chwile, cudowne wspomnienia.  Continue reading

start running in winter months

blog thumbnail

So we are here, in the New Year with new resolutions. Maybe you told yourself that you will become more fit and decided to start running (I still remember my attitude change and running beginning!) Or maybe you picked up this hobby a while ago but struggle now with keeping up with it through the colder months? Here are 3 simple tricks from me how to maintain and fall in love with running through winter and have actually fun with it!
No i jestesmy w Nowym Roku, wiekszosc z nas z nowymi postanowieniami. Moze tez obiecaliscie sobie popracowanie nad figura- jesli tak, na rozruch polecam bieganie (nadal pamietam moja zmiane nastawienia i powolne poczatki w bieganiu). Moze zaczeliscie biegac juz chwile temu, ale zimowe miesiace sprawiaja, ze ciezej o motywacje? Dzisiaj mam dla Was 3 proste sztuczki jak zaczac biegac i zakochac sie w bieganiu nawet zima, przy okazji dobrze sie bawiac! Continue reading

8 random facts about me

8 random facts

Hello! As I mentioned before, according to the new plans there will be a bit less of paper and more life in general on the blog. To kick it off let me introduce myself a bit to you- here we come, 8 totally random things about me which probably you don’t know yet!

Hej, hej! Tak jak wspominalam, od Nowego Roku mam nowe plany i na blogu ma byc nieco mniej papieru, a troche wiecej nas i zycia generalnie. Na dobry poczatek pozwolcie, ze sie troszeczke przedstawie- 8 faktow o mnie, kilka spraw o ktorych nie macie pewnie pojecia! Continue reading

week in photos 39

Hello and happy Monday!

2013week39I think we just passed something which seemed to be the busiest weekend ever and now things should slow down and settle into our regular routine – I’m so happy and grateful for that, I love routine!

The autumn is slowly setting down in İstanbul, the colors change and the air gets more crispy- time for jeans, converse and take away hot drinks in the morning! I try to squeeze in some creative time in the busy days and sometimes it works, sometimes doesn’t but that’s ok! I get crazy in the kitchen during the weekends and catch up with all the cooking which I miss during weekdays- weekends are a feast! Also there was another run this week- I had to watch it from behind the line because after last week my foot acts funny and I don’t think I’ll be running in the nearest future:( But still it was fun to cheer Fab, take photos and get some happy energy from the running people! :)

Have a happy week guys!

 

tydzień w zdjęciach 31 {week in photos 31}

 

Witajcie w kolejny słoneczny (u nas!) poniedziałkowy poranek! Ten tydzień to wielki powrót do normy po ostatnich cudownych 14stu dniach spędzonych w doborowym towarzystwie rodzinki:) W zeszłym tygodniu, po powrocie z nad morza intensywnie zwiedzaliśmy różne zakatki miasta. Byliśmy na najwyżej położonym tarasie widokowym w wieżowcu Sapphire gdzie z wysokości 236 metrów mogliśmy zobaczyć miasto ciagnace się od morza do morza, odwiedziliśmy muzeum miniatur, niezliczona ilość meczetów, bazarów i zaułków, pływaliśmy promem, robiliśmy zdjęcia i popijaliśmy zimne piwko;) wszystko co dobre jednak szybko się kończy, a najbliższe dni to zderzenie (nie powiem, przyjemne!) z rzeczywistościa! Udanego tygodnia kochani!

PS. Bierzecie udział w zdjęciowym wyzwaniu Uli? Bo ja tak:)

Hello on another sunny (at least in here!) Monday! This week is going to be awesome, I’m back to my regular routine after 14 days spent in great company of my family! We did so much last week- sightseing, visiting Istanbul’s tallest building and watching the city from 236 meters, a trip to museum of miniaturk, stopping by at many mosques, passing markets, crossing Bosphorus by ferry. We saw many pretty sunsets, lovely streets, tiny corners of the city. I’m soaked up with good, creative energy and inspiration and so ready to jump back in normal life! Have a great week!

PS. There is a little photo challenge on Ula’s blog! Will you participate?

 

tydzień w zdjęciach 28 {week in photos 28}

Hej kochani! Witajcie w poniedziałek! Jak minął Wam zeszły tydzień? U nas małe sukcesy urozmaicały codzienność- udało nam się zorganizować wszystkie dokumenty i oficjalnie mam pozwolenie na mieszkanie w Turcji przez kolejne 2 lata ;), udało mi się przebiec 20 min non stop (dla mnie to DUŻY sukces- zaczynałam od zera i zadyszki po dosłownie 30s biegu…), i nadgonić sporo scrapowych terminów. W weekend pucowaliśmy dom (co jest nie lada wyzwaniem przy 30 stopniach!) i w towarzystwie pysznego jedzenia planowaliśmy wakacyjne wojaże! Lato u nas w pełni, ja pędzę do roboty- mam 5 dni na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik, a potem znikam na dłuższą chwilę! Jejeje!:D

Hello Monday, Monday! How are you at the beginning of another summer week and how was your last week?:) In here it was busy. Fun. A little succesful- we finally collected my residence permit- yay for living in Turkey for (at least) another 2 years :) I ran 20 min non stop- it’s a huge succes for me because as you know, few months ago I couldn’t really run 30s straight without loosing my breathe! I feel fitter than ever and it’s just the beginning of running adventure! I was also catching up with scrapbooking deadlines, we did a big cleaning at the weekend, and as usual- enjoyed lovely homemade food (burgers! waffles!) and started to think about our dream-trip! Now I’m off to work! So many things need to be done in the next 5 days but than, oh I will be gone for a while! Happy summer week my friends!

gdy wirtualne staje się realne :) {when virtual becomes real…}

życie nabiera super smaku! wczoraj, po raz kolejny przekonałam się na własnej skórze, że odległość na mapie nie znaczy tak wiele, gdy jest wspomagana dobrymi chęciami i optymizmem :) Tyle pięknych życzeń, motywujących słów, osobistych wiadomości z najróżniejszych zakątków świata, które otrzymałam… moje kreatywno-pozytywne zbiorniki są napełnione na maksa! Dziękuję!

life gets pretty amazing! Yesterday, one more time I realized that although long distance exists on the map, it doesn’t mean that much if our minds are fixed on connecting! I got so many amazing wishes, pretty thoughts, warms messages from all over the world yesterday… thank you! THANK YOU so much for feeling me up with even more optimism and creative fuel!!

A szczególnie dziękuję kilku szalonym babolcom, które uknuły spisek, ba, wciągnęły w niego mojego Faba! Dzięki nim zaczęłam wczoraj dzień od mega niespodzianki:) Najpierw pojawiła się krzyżówka ułożona przez Faba- super sprawa, tak naprawdę nikt inny niż my nie byłby w stanie jej rozwiązać :D

And there is a big (sorry HUGE) thank you flying to few crazy ladies from Poland who made a little conspiracy, included my Fab in that and surprised me in the most surprising way! It all started from little cross words served by Fab together with my birthday breakfast- it was so cool, a little sharade which actually no one else could ever solve- pretty vip!

a później hasło, które było największym zaskoczeniem!

once I solved it the password showed up and WOW, that was SURPRISING!

popędziłam na bloga Lejdi i padłam!

I run to Lejdi’s blog and I was shocked!

Lejdi wysłała mnie dalej do Lily

Lejdi sent me to Lily

od Lily biegiem do Ulietty

from Lily I had to run to Ulietta

Ulietta kazała lecieć do Noomiy

Ulietta sent me to Noomiy

Noomiy zagoniła do Guru

from Noomiy I jumped to Guru

od Guru biegiem do Antilight

than I ran to Antilight

Anti podpowiedziała- do Miraka

Anti said- go to Mirak

Mirak wysłała dalej w świat- do Barbarelli

Mirak gave me a tip- go to Barbarella

Barb wysłała do Enthii

Barb sent me to Enthia

a Enthia powiedziała- marsz do Faba

and Enthia said- go to Fab

wow! to było coś niesamowitego, nawzdychałam się, naochałam i naachałam za wszystkie czasy! Dziewczyny, jesteście nieziemskie! Jeśli ktoś kiedykolwiek zapyta po co blogować, po co się uzewnętrzniać, po co ”ścinkować” mam nadzieję, że tu znajdzie odpowiedź, jak bardzo takie niepozorne rzeczy mogą pomóc znaleźć przyjaciół! Uwielbiam Was każdą z osobna i wszystkie w komplecie, mimo że nie znamy się ”naprawdę” wiem, że mogłybyśmy usiąść i spędzić godziny nad kubasem parującej kawy przy niekończących się rozmowach! Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję!! :)

wow! it was all so amazing! I could stop making noises, wow, gosh, hadi ya :) These girls  are amazing! If anyone ever asks me why do I spend so much time blogging, why do i show so much of our live in this space, why do I scrapbook I will be sending him directly to this post to find the answer. All those little things help to find friends, it’s amazing that we live in time where it’s so easy to connect with people similar to us and I believe we should make the most of it! I love all of these girls together and every single one! Although we have never met in real life I believe that as soon as the opportunity arises we will spend ages chatting over a cup of coffee! Once again, thank you SO MUCH!

Wisienką na torcie była super niespodzianka od Lejdi, dzień pełen craftowania i bałaganienia, wyprawa na najlepszą pizzę z jaką się do tej pory spotkałam w Istambule (taką z prawdziwą mozarellą, parmezanem, ricottą, świńską szynką hahaha)… hahaha świętowanie, świętowaniem, a tu czas wracać do rzeczywistości (nie mam nic przeciwko, też ją lubię!), zajrzyjcie wieczorem po środowe inspiracje pełne KOLOW!

A cherry on top was a lovely surprise I received from lejdi, day full of crafting and messing up, a trip for best pizza I have ever had in Istanbul (you know, with REAL mozarella, parmesan, ricotta, PORK meat hahaha)… ahhhh celebrating celebrating, but it’s time to go back to real life :) come back in the evening for Inspiration Wednesday full of COLOR!