Category Archives: ISTANBUL

tydzień w zdjęciach 28 {week in photos 28}

Hej kochani! Witajcie w poniedziałek! Jak minął Wam zeszły tydzień? U nas małe sukcesy urozmaicały codzienność- udało nam się zorganizować wszystkie dokumenty i oficjalnie mam pozwolenie na mieszkanie w Turcji przez kolejne 2 lata ;), udało mi się przebiec 20 min non stop (dla mnie to DUŻY sukces- zaczynałam od zera i zadyszki po dosłownie 30s biegu…), i nadgonić sporo scrapowych terminów. W weekend pucowaliśmy dom (co jest nie lada wyzwaniem przy 30 stopniach!) i w towarzystwie pysznego jedzenia planowaliśmy wakacyjne wojaże! Lato u nas w pełni, ja pędzę do roboty- mam 5 dni na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik, a potem znikam na dłuższą chwilę! Jejeje!:D

Hello Monday, Monday! How are you at the beginning of another summer week and how was your last week?:) In here it was busy. Fun. A little succesful- we finally collected my residence permit- yay for living in Turkey for (at least) another 2 years :) I ran 20 min non stop- it’s a huge succes for me because as you know, few months ago I couldn’t really run 30s straight without loosing my breathe! I feel fitter than ever and it’s just the beginning of running adventure! I was also catching up with scrapbooking deadlines, we did a big cleaning at the weekend, and as usual- enjoyed lovely homemade food (burgers! waffles!) and started to think about our dream-trip! Now I’m off to work! So many things need to be done in the next 5 days but than, oh I will be gone for a while! Happy summer week my friends!

kuchnia turecka- CACIK {Turkish Cuisine- CACIK}

Witajcie w pierwszej części gotowania po turecku! Na początek chciałabym zaserwować Wam coś niezwykle prostego do wykonania ze składników, które łatwo znaleźć w domu! Jest to potrawa idealna na letnie upały, w magiczny sposób chłodzi organizm, jest przy tym niezwykle zdrowa i smaczna (zwłaszcza, jeśli lubicie czosnek!). Będziemy przygotowywać CACIK (dżadżyk), który jak sami pewnie zauważycie jest blisko spokrewniony z greckim tzatziki:) To świetna propozycja jako dodatek do obiadu czy grilla.

Hey, hello on first part of Turkish culinary adventures! For today I have for you something very easy to make, probably you can find all the ingredients in your cupboard! It’s a perfect little dish for hot weather, it really cools down, stops you from feeling thirsty, it’s also very healthy and delicious (if you are big on garlic!). We will be making CACIK, which as you will see has a lot in common with Greek tzatziki :) It’s a perfect side dish to serve next to dinner or during BBQ.

Przygotujcie: kubek jogurtu naturalnego (u nas jogurt jest bardzo gęsty, szukajcie takiego!), 3 ząbki czosnku, poszatkowane lub wyciśnięte przez praskę, 1/2 posiekanego ogórka, odrobinę wody, sól i suszoną miętę.

Prepare: 1 cup of natural yoghurt (the thicker, the better!), 3 minced garlic cloves, 1/2 chopped cucumber, a little bit of water, salt and dried wild mint. 

czosnek zalewamy odrobiną wody, dodajemy szczyptę soli i rozcieramy- dzięki temu czosnkowy aromat łatwiej przeniknie potrawę.

pour a little bit of water over garlic, add pinch of salr and mix it well together- garlic’s aroma will difuse perfectly through your dish thanks to this little thing.

mieszamy czosnkową miksturę z poszatkowanym ogórkiem

mix garlic with chopped cucumber

i całość łączymy z jogurtem, dokładnie mieszamy dodając wodę w miarę potrzeby (ponieważ jak wspominałam turecki jogurt jest bardzo gęsty łatwiej wszystko wymieszać z odrobiną wody, jeśli Wasz jogurt jest rzadki obejdzie się bez tego). Doprawiamy do smaku solą. Wierzch posypujemy roztartą w palcach suszoną dziką miętą. Możecie całość szczelnie przykryć i przechowywać w lodówce, z czasem całość staje się coraz bardziej ostra i czosnkowa!

and add everything to yoghurt, mix it well adding a little bit of water if needed (as I mentioned, our yoghurt is really thick, so a little water helps to mix it smoothly, if your yoghurt is runny you can skip the water!). Add salt to taste. Sprinkle some crushed dried wild mint over the top. You can store your homemade cacık in an air tight container in the fridge, it will become more spicy and garlicy in time!

Polecam na obecne upały i rodzinne biesiadowanie :) Jeśli chcielibyście poczytać nieco więcej o tej potrawie zajrzyjcie tutaj

It is really perfect for hot weather and family BBQs :) If you want to find out more about this simpel dish have a look at this article!

letnia dawka koloru {summer colors portion}

Hej, witajcie w niedzielę! Chciałabym podzielić się dziś z Wami porcją KOLORÓW, którymi naładowaliśmy nasze oczy w piątek i sobotę. Spędziliśmy te dni w pobliżu Bosforu, którego piękna barwa nie pozwala o sobie zapomnieć! Uwielbiam pełnię lata i zapach morza, którymi cieszymy się w weekendy!

Hey! Hello on Sunday!Today  I really want to share some beautiful colors with you! We filled our eyes with these pretty shades last Friday and Saturday which we spent around Bosphorus, it’s so amazing, the colors are pretty, summer is great by the sea! It smells so amazing, so holidayish! We love weekends! :)

to w piątek- międzynarodowe zawody kiteboardingu :) a w sobotę udało nam się odhaczyć kolejny punkt z Istambulskiej listy– szczegóły wkrótce!

so it was our Friday afternoon- we went to see International Kiteboarding event, and on Saturday we accomplished another point from our Istanbul to do list– details soon! 

summer TO DO list Istanbul 2012 :) pomysł na wakacyjną rutynę

Ile razy zdarzyło Wam się spędzić dzień na wędrowaniu po mieszkaniu w piżamie do południa bo nie do końca wiedzieliście co ze sobą zrobić? Nam zdecydowanie zbyt wiele.. Zimą nie ciągnie nas bardzo na zewnątrz, ale latem takie wałęsanie się po domu to kompletna strata czasu. Kilka tygodni temu usiedliśmy z Fabem i zaczęliśmy myśleć czego jeszcze nie widzieliśmy w Istambule, co chcielibyśmy zrobić, co zobaczyć, gdzie iść, czego spróbować. Wyszła nam spora lista, która teraz dumnie wisi na lodówce. Gdy zbliża się wolny weekend w piątek wieczorem wybieramy jeden punkt z listy i realizujemy go w weekend. W zeszłą niedzielę pojechaliśmy do Santral Istanbul :)

How many times have you spent a day wandering around in your pjs and trying to figure out what to do? We have done it too many times! As much as we don’t feel like going out in winter in summer we really want to see places, be outside, just enjoy the season. So few weeks ago we sat down and wrote a looooonngggg list of things we want to do in Istanbul- places to go, activities to do, things to see… Now this list hangs on our fridge and when the weekend approaches we have a quick look at it and decide what we want to do. It’s so good! Last Sunday we made a trip to Santral Istanbul

Miejsce jest na pewno nietypowe i warte zobaczenia! Możecie więcej poczytać o nim tutaj (wersja angielska). My pokochaliśmy je za zieleń i swobodę, uniwersytecką atmosferę (znajduje się tu kampus Uniwersytetu Bilgi- bardzo chętnie kończyłabym tutaj swoje studia!), piękne budynki i przestrzeń, której w Istambule nie ma aż tak wiele. Łatwo tu dojechać z centrum, łatwo dojść spacerując brzegiem Złotego Rogu… z pewnością wrócimy zajrzeć do muzeów i pohuśtać się na hamaku!

It’s really unusual and cool place! You should read about it (english version). We loved it because it’s so green, you can feel freedom i the air (it’s also a campus of Bilgi University- oh boy, I wouldn’t mind studying here one day!), there are many old buildings, and most of all- s p a c e which is not that easy to be found in Istanbul :) It’s easy to get here from the center, it’s easy to come on foot.. I’m sure we will be back to visit museums and swing on the hammock a bit!

A w niedzielę pojechaliśmy tam na festiwal grillowania (i picia tureckiej rakı,ale to już nie moja bajka :P) no i było bosko, ciepło, smacznie, wesoło i bardzo estetycznie :) Poniżej kilka zdjęć ode mnie i Faba :) A już niedługo albumik z nimi w roli głównej :)

And last Sunday we made our trip because of BBQ festival- it was great, weather was perfect, food was delish and company of our friends was amazing (but we missed some of them A LOT!). Here are some photos from mine and fab’s instagram, oh I can’t wait for free minute to wrap them in mini album!

A na koniec tylko dodam od siebie- łatwo jest narzekać na miejsce gdzie mieszkamy. Małe miasteczka są nudne, w dużych nie ma zieleni, tu jest za drogo, aby cieszyć się życiem, a tu ludzie się krzywo patrzą.. Łatwo jest narzekać na brak wakacji, brak możliwości wyjazdu, brak tego i owego.. wiem,my też zyjemy na styk i przyjemności czasem wpychamy na siłę, a czasem z nich rezygnujemy, życie :) ale zachęcam Was gorąco do eksperymentu z listą i do odkrywania swoich okolic, nawet tych najbliższych…to świetny sposób na pokonanie nudy i rutyny, no a poza tym kto by powiedział, że w środku konserwatywnego stambulskiego Eyupu znajdziemy takie fajne miejsce na małe ucieczki?:) Cudnego weekendu pełnego słońca i przygód!

And just few more words to finish it up:) it isn’t always easy to like and enjoy the place where you live-small towns are boring, big ones are crowded, going out is too expensive and people look at you as if you were crazy because of doing things which aren’t “normal”… It’s easy to complain about lack of holiday and not going anywhere-true,true,true and it isn’t different in here- sometimes we have to give up on things which we would love to do sometimes we squeeze them in on a tight budget, but hello, that’s life:) if you feel stuck a bit it’s really worth to experiment with a to do list like the one above. It’s inspiring and refreshing and helps to break up with being bored:) Have a good weekend filled up with sunny adventures!

tydzień w zdjęciach 24 {week in photos 24}

 

Zeszły tydzień był genialny pod każdym względem! nawet bóle głowy i uczucie senności spowodowane upałami nie są w stanie odebrać mu uroku! Nie pamiętam kiedy ostatnio mieliśmy taki skok motywacji, ale w zeszłym tygodniu wstawaliśmy o 6 i chodziliśmy biegać do parku koło domu, udało nam się to przez 5 dni, a efekty czuć i widać! Jeśli już o motywacji mowa, to też dzień w dzień uczyłam się tureckiego- conajmniej godzinka w parku spędzona na powtarzaniu dawnego materiału plus przerzucanie się na rozmawianie z Fabem w tym języku :) Tu efekty akurat słychać :) Do tego zdrowe jedzenie- tony owoców, które cudownie sycą w upał, nowy scrapowy pomysł, który w ekspresowym tempie wchodzi w życie plus mega pozytywny weekend- poranna wyprawa do IKEI, wygłupy w centrum handlowym i niedziela spędzona z przyjaciółmi na festiwalu grillowym :) Bosko, bosko!

Last week was really awesome! We stayed so motivated to enjoy every day despite the heat and all uncomfort which comes when there is too much of it! We woke up every day at 6 and went for a run in the park (5/7 days a week which is really RAD and feels so good!), than I also studied turkish in the mornings, I repeated lots of stuff and started chatting with Fab in his language which is great- I need to practice much more though! Plus healthy food- lots of fruit in our diet which is perfect way to stay full on hot days! Viva watermelon! I started working on absolutely new scrapbooking project which came from idea to order state in no time and on the top of everything we had a really good weekend! We went for a quick trip to IKEA and played silly in the shopping center on early Saturday morning (before it gets too hot and too crowded- perfect idea!) and Sunday we spent with our friends in lovely Santral Istanbul enjoying the BBQ festival! Great, great!

kolorowo i art journalowo {colourful art journal pages}

Hej kochani! Mam dziś do pokazania dwa kolejne wpisy do moich journali. Uwielbiam te moje sam na sam z papierem coraz bardziej, kilkanaście minut zabawy w ciągu zakręconego dnia i od razu mam skok energii i optymizmu :)

Hey! I would love to share with you my 2 recent art journal pages! I love this form of playing with paper! After 15 minutes of splashing, painting and glueing my energy levels go really HIGH!

>> SODAlicious NIE JESTEM… /I’m not…

Miniony tydzień zleciał nam pod znakiem biegania w parku koło domu. Codziennie pobudka o 6, buty na nogi i kilka rundek, w efekcie w ciągu tygodnia przebiegłam więcej niż przez cały poprzedni miesiąc. Może pamiętacie mój post o bieganiu, w którym postanowiłam sobie ukończyć plan treningowy dzięki któremu powinnam przebiec 5K? Haha przez różne przerwy i dziwne historie po drodze jeszcze kawał przede mną, ale nieważne. Z osoby nie-bieającej zmieniłam się w osobę, która przebiegła już 75 km :) super sprawa! I o tym jest journalowy wpis, w którym wykorzystałam sodową taśmę i pasek papieru.

Running? My 5k goal? No, I’m not done with it! But I’m on a really good way! Last week we managed to run more than in entire last month, which felt great! I still have a lot to do, but from person who wasn’t able to run for 2 minutes now I’m a person who did in total over 75 km :) It counts! And my journal page is about it. I used some mega energetic tape from Soda and also their black&white stripey paper :)

 

 

>>Scrapujące Polki PIERWSZY RAZ/First time

A drugi wpis, na temat mojego pierwszego spotkania z Bosforem. Zamazałam tekst, ale tytuł mówi sam za siebie ;) W momencie gdy stanęłam pierwszy raz na końcówce Europy, nad brzegiem tej turkusowej wody  otoczona wędkarzami, zobaczyłam ogromne meduzy dryfujące na powierzchni, wielkie promy, Azję pełną sterczących minaretów po drugiej stronie i poczułam zapach morza, to wiedziałam, że na 99% sprawa jest skończona i wcześniej czy później wylądujemy tu na dobre (haha wiem, nie jest to najlepszy powód do przeprowadzki na drugi koniec Europy, potraktujmy to nieco metaforycznie, chociaż prawda jest taka, że teraz za każdym razem gdy znajdziemy się w okolicach którejkolwiek wody, która nas otacza czuję się mega szczęśliwa i wdzięczna za miejsce gdzie mieszkam:)

And the second page is about my first face to face with Bosphorus (pardon my BOSPHOR on the page, I run out of space:P). I covered the journaling but I believe the title tells it all :) I stood on the edge of Europe, just in front of me there was Asia and water in the shade of blue I have never seen before. I saw jellyfish floating on the water and I smelt the sea. All the ferries, fishermen, and mosques on the horizon line.. I subconciously knew that the deal was closed and that one day we will be living our life in here (OK, I know, it’s not the way you should make a decision about moving across the Europe.. it’s a bit metaphorical, but anyway now, as we are here.. I feel so grateful for beauty of this place!)

Tyle na ten tydzień :) Buziam!

And that’s it for this week!:) Kisses!

czerwcowe wyzwanie fotograficzne tydzień 2 {June photo a day week2}

 OK… połowa czerwca za nami, a ja jak na razie daję radę codziennie zrobić zdjęcie podążając za wytycznymi wyzwania. Zapraszam Was dziś na porcję fotek z zeszłego tygodnia no i … jedziemy dalej :) (po zdjęcia z tygodnia nr1 kliknijcie >> tutaj, a po szczegóły wyzwania >>tutaj)

OK… so it’s been already 2 weeks of June (wow! my birthday is coming!), and so far so good, I manage to snap a photo daily! Have a look at my photos from last week below and… let’s keep going! (and if you are interested in the project read about it >>here, if you want to see my photos from week 1 click >>here)

tydzień 2/week 2

>>09.06.2012 TWÓJ DZISIEJSZY WIDOK
>>09.06.2012 YOUR VIEW TODAY

>>10.06.2012 NAJLEPSZA CZĘŚĆ TWOJEGO WEEKENDU
>>10.06.2012 BEST BIT OF YOUR WEEKEND

>>11.06.2012 DRZWI
>>11.06.2012 DOOR

>>12.06.2012 Z NISKA
>>12.06.2012 FROM A LOW ANGLE

>>13.06.2012 SZTUKA
>>13.06.2012 ART

>>14.06.2012 CZAS
>>14.06.2012 TIME

>>15.06.2012 ŻÓŁTY
>>15.06.2012 YELLOW

Fajnie i letnio, prawda? Trzeba będzie te zdjęcia w jakiś albumik ubrać :D

nice and summery isn’t it? I will have to think about an album or something for these photos :)

czerwcowe wyzwanie fotograficzne tydzień 1 {June photo a day week1}

Pamiętacie jak mówiłam, że lubię czerwiec i zawsze ładuje on mnie pozytywną energią? Postanowiłam wykorzystać magiczną moc tego miesiąca, wziąć się jeszcze raz za siebie i tym razem zacząć i skończyć wyzwanie fotograficzne u FatMumSlim. Pierwsze koty za płoty, tydzień czerwca za nami, a przed Wami pierwsza porcja moich instazdjęć :) Jak na razie tematy mi podpasowały i nie stwarzały większych problemów, sama przyjemość (a przy okazji realizuję jedno ze swoich wakacyjnych postanowień!)

Do you remember when I said how much I love June and how much secret energy I source from this month? I decided to use this magic in the air and put myself together to start (and finish!) a month of photo challenge with Fat Mum Slim. So far so good- it’s been a week and the topics are so pleasant to me (and I’m dealing with one of my summer resolutions, perfect 2 in 1!)

>>01.06.2012 PORANEK
>>01.06.2012 MORNING

>>02.06.2012 PUSTO
>>02.06.2012 EMPTY

>>03.06.2012 NA TALERZU
>>03.06.2012 ON MY PLATE

>>04.06.2012 Z BLISKA
>>04.06.2012 CLOSE UP

>>05.06.2012 ZNAK
>>05.06.2012 SIGN

>>06.06.2012 KAPELUSZ
>>06.06.2012 HAT

>>07.06.2012 NAPÓJ
>>07.06.2012 DRINK

>>08.06.2012 GODZINA SZÓSTA
>>08.06.2012 SIX o’CLOCK

A jeśli chcecie podejrzeć moje inne instagramowe fotki znajdziecie mnie pod nickiem @worqshop lub zajrzyjcie na followgram!

If you want to see my other instagrams you will find me as @worqshop or you could visit my followgram!

Istambuł, Złoty Róg {Istanbul, Golden Horn}

Dacie wyciągnąć się na mały wirtualny spacer? Wspominałam już, że w zeszłym tygodniu ułożyliśmy sobie z Fabem listę rzeczy do zrobienia w te wakacje w Istambule (o której niedlugo nieco więcej!), wspomniałam też, że już w zeszłą sobotę chcieliśmy odhaczyć jeden punkt, nie udało się w 100%, ale za to mieliśmy świetny spacer wzdłuż brzegu Złotego Roku i spontaniczny powrót promem w nasze okolice. Na to miasto można narzekać, psioczyć i wyklinać, ale jak już się RUSZY to jest tu tyle niesamowitych miejsc do odkrycia, tyle pięknych ścieżek, tyle kontrastów.. sami zobaczcie!

Can I tempt you with a little virtual walk? I mentioned last week that we prepared Istanbul TO DO List for this summer (more about it soon!) and also I said that we were trying to accomplish one of the points last Saturday- it didn’t work in 100% BUT we had a really good walk around Golden Horn and spontaneus ferry trip on the way back! Well you can say many bad things about Istanbul, there are so many annoying and ridiculous things BUT once you pull yourself together and step outside a bit .. well it’s simply breathtaking! There is still so much to discover for us!

i jeszcze na koniec kilka zdjęć z drogi powrotnej promem podkradzionych Fabowi (podobnie jak to na samej górze!):)
and 2 more photos from the way back which I sneakly took from Fab (also the top one belongs to him!) :)

Na razie tyle, będzie więcej, obiecuję!
So that’s it for now, but there will be much more soon! Promise!

tydzień w zdjęciach 22 {week in photos 22}

Witajcie poniedziałkowo kochani! Nawet nie wyobrażacie sobie jakie piękne lato zaczęło się u nas pod koniec zeszłego tygodnia! Tygodnia, który był pod wieloma względami super! Napisałam milion list, punktów i planów, no i (wreszcie!) ułożyliśmy z Fabem długą listę rzeczy do zrobienia w Istambule w letnie weekendy- na pewno nie będziemy się nudzić :) Ruszyliśmy z kopyta i w sobotę poszliśmy na długi spacer brzegiem Złotego Rogu, a wróciliśmy promem w towarzystwie rozkrzyczanych mew i wiatru rozwiewającego nam włosy :) Uwielbiam taki początek lata!

photo by Fab

Hello on Monday my dear readers!:) You have no idea how lovely summer started in here last week!! Last weekk.. oh yes, it was a really, really GOOD week! I made thousands of lists/plans/points/dreams to come true and the most exciting one is the one we wrote together with Fab! Our Istanbul summer to do list- we will never get bored at the weekends, there are so many things to do and discover in this amazing city! We started on Saturday, we went for a walk along Golden Horn and came back by small ferry with a company of screaming seagulls! It was perfect! I love start of summer like this!

photo by Fab

 cudnego poniedziałku i wspaniałego tygodnia kochani!

have a great Monday and even better week!