Category Archives: CODZIENNE SPRAWY

Fall in love with Fall – pumpkins

 

AUT2014 1

I love, love, love autumn! There are so many great things happening around, weather is changing, mornings and nights are cooler, I can wear layers, evenings get cozy with blankets and candles.. love it! So from now on until I run out of ideas every Monday I’ll stop by here with photo of one thing which I love autumn for! First things first- pumpkins! I brought those tiny babies from our honeymoon and love how beautiful they look in our sitting room!

Kocham, kocham, kocham jesien! Tyle pieknych rzeczy dookola, chlodne poranki i wieczory, nowe ciuchy, leniwe wieczory.. uwielbiam! Wiec tak sobie pomyslalam, ze w kazdy jesienny poniedzialek podziele sie tu jakims drobiazgiem, ktory dla mnie czaruje jesien. Na poczatek- dynie! Te malenstwa przyjechaly ze mna z podrozy poslubnej i uwielbiam to jak dodaja koloru naszemu salonowi!

AUT2014 2

 

What do you love fall for? Share, let’s charge our batteries with some good vibes! And have a great Monday!

A Wy za co lubicie jesien? Podzielcie sie, naladujmy pozytywami baterie! I cudnego poniedzialku!

Week In Photos- Week in Coffee :)

I used to blog my weekly Week in Photos and really wanted to get back to it today. I looked through my pictures on Instagram and it looks like I had a week in… coffee! Just take a look!

Pamietacie jeszcze moja serie Week in Photos– dzisiaj mnie naszlo, zeby do niej wrocic. Przejrzalam zdjecia na instagramie i wyglada na to, ze mam za soba mocno kawowy tydzien! Sami zobaczcie :)

week in coffee

1. Scrapbookers coffee (with new Citrus Twist Kits on the table yay!) 1. Kawa scrapowa z nowymi kitami Citrus Twist na stole!

2. Dream coffee- delicious dream of freelance life- Monday coffee with Fab while working on some freelance stuff 2. Kawa- marzenie o pracy na luzie- poniedzialkowa kawa z Fabem podczas pracy nad niezaleznym projektem

3. Dissapointing coffee- come on guys, how can you get all excited about Pumpkin Spice Lattes? Over sugared yuck for me.. 3. Kawa-rozczarowanie- nie rozumiem jak mozna sie nakrecac starbucksowym Pumpkin Spice Latte- przeslodzony ulepek jak dla mnie …

4. Turkish coffee- while dreaming about London at work 4. Kawa po turecku, w pracy sny na jawie o Londynie 

Week İn Photos #28

week28 2014

 

Such a busy, busy week! In the shortcuts- we tried to book our official wedding date (we couldn’t, next try this week!) and we got confirmation on our wedding party venue (YES!). Dealing with wedding stuff included some traveling on the ferry- we loved it! Little trips like that remind how awesome Istanbul is! Work is crazy. So much to do so little time- I had photoshooting, some big meetings, some working on visual merchandising- it’s all so exciting and I love what I do! BUT I also love free time, free weekends, reading books on the balcony while dinner is cooking, enjoying me time when it’s possible… life is exciting:)

Szalony, zakrecony tydzien za nami! W skrocie- staralismy sie zaklepac date slubu w tureckim urzedzie stanu cywilnego (nie udalo sie, nastepna proba w tym tygodniu!) i dostalismy potwierdzenie naszego miejsce w ktorym planujemy organizowac wesele (hura!).Zalatwianie spraw zwiazanych ze slubem wiazalo sie z wyprawami promem na azjatycka strone miasta- cos wspanialego co zawsze przypomina nam o fajnych stronach Stambulu. Praca- jak to zawsze w modzie- za duzo do zrobienia, za malo czasu- udalo mi sie zorganizowac sesje zdjeciowa, wziac udzial w kilku spotkaniach przez duze S i zajac przygotowaniem wystaw sklepow na nowy sezon- brzmi ciekawie? Jasne i tak jest :) Zakochuje sie w swojej pracy co dzien na nowo :) Po zakreconych dniach najlepszym relaksem sa wieczory na balkonie z ksiazka w reku i leniwe weekendy spedzone na slodkim nic nie robieniu (albo robieniu tego co sie uwielbia!:) Tyle ode mnie! Buziak!

Week in Photos #28

week 28 2014

Another week of summer is rolling over and well… it was HOT! I feel like I’m boiling, add to it the office without any kind of air condition or ventilation and you can imagine in what shape I come home every night. At least I drink plenty of water and enjoy my mornings when the weather is a bit more enjoyable. I got the exercise bug and can’t stop! We run and I go over and over my July workout playlist and the fact I can see the progress is my biggest motivation and award! Add to that lazy Saturday by the pool which ended up with thunderstorm and hail (and yes we went to swim during the pouring rain and it was awesome!) and this was my week! What were you all up to?:)

Kolejny tydzien lata minal i wiecie co… GORACO tu u nas w Stambule! Gotuje sie dzien w dzien w moim super wypasionym nowym biurze w ktorym nikt jakos jeszcze nie pomyslal o wentylacji czy innej klimie (ktora defacto ma sie pojawic po turecku- czyli za kilka dni…:) wiec wyobrazcie sobie w jakim stanie dotaczam sie do domu po dniu spedzonym w 36 stopniach ;) Plusy sytuacji- wypijam nakazane hektolitry wody i wykorzystuje na maksa poranki kiedy temperatury sa nieco znosniejsze. Biegam, cwicze z moja lipcowa playlista z youtube i efekty widoczne juz golym okiem sa najlepsza motywacja i nagroda! Przygoda tygodnia- sobota spedzona na basenie zakonczona burza z gradobiciem i plywanie w ulewnym deszczu- niezapomniane :) To taki w skrocie byl moj tydzien! A co tam u Was?:)

Holiday Week in Photos (27)

week 27 2014

Hey! I’m happy to share with you some photos from last week! It was a holiday week for me- no work in the office! I spent some lovely time at home and wow reset like that is great! I was starting my days with exercise and healthy breakfast, played with new goodies (thank you Prima!:), did some cleaning, arranged lots of our wedding documents and just rested. I feel like a new person now. I didn’t make any big plans for this week, didn’t try to meet with anyone, arrange anything. Instead I took some naps, read books, watched fun stuff and didn’t care much :) And OK being selfish like that felt good :) Bonus- trip to the pool and soaking the sun and our friend’s birthday which finished with a surprise proposal! It was an awesome week!

Hej! Mam na dzisiaj kila zdjec z ostatniego, urlopowego tygodnia. Mialam wolne od biurowej pracy i jedynym planem na te dni bylo slodkie lenistwo! Taki maly reset, a nawet nie wyobrazacie sobie ile dal mi energii! Codziennie wstawalam rano, zaczynalam dzien od cwiczen i pysznego, zdrowego sniadanka. Potem to na co mialam akurat ochote- porzadki (tak, porzadki!!), scrapowanie z nowymi gadzetami (dziekuje Prima!), zakupy, spacery i ogarnianie przygotowan do slubu. Czuje sie jak nowo narodzona. Nie robilam planow na zapas, nie staralam sie wepchnac w te 7 dni miliona spotkan i spraw. Zamiast tego postawilam na drzemki w ciagu dnia, czytanie, ogladanie zaleglosci na youtubie i odciecie sie od swiata. I wiecie co- taki zdrowy egoizm swietnie sie sprawdzil i dawno nie bylo mi ze soba tak dobrze :) Bonus- wycieczka na basen, wylegiwanie sie na sloncu i urodziny przyjaciolki zakonczone oswiadczynami! To byl genialny tydzien!!

Balance- my One Little Word after 4 months

balance

Time flies by when you are busy and in my opinion it flies even faster when you are busy with things which excite you! I love some days at work when I have a lot to do and when I love the things I’m doing I don’t have a problem with staying late and working on them. The same happens at the weekends- we talked with Fab last Sunday that the weekends feel like time counts by hours not by minutes. With this high speed we came to the end of April and I wanted to wrap up my last 2 months with the Little Word which I picked over 4 months ago!

Czas pedzi gdy mam duzo zrobienia, a gdy rzeczy ktore robie sa ciekawe i ekscytujace pedzi nawet syzbciej. Uwielbiam gdy moje dni w pracy wypelnione sa ciekawymi zajeciami i wtedy zdarza mi sie zapomniec, zostac po godzinach i pracowac, pracowac, pracowac- czas nie istnieje. Tak samo dzieje sie w weekendy- ostatnio doszlismy z Fabem do wniosku ze w soboty i niedziele czas plynie godzinami a nie minutami.. W tym szalonym tempie w kalendarzu mamy koniec kwietnia i to fajna okazja zeby podsumowac moje zmagania z One Little Word wybranym ponad 4 miesiace temu!

balance may 3

This word still feels like such a good fit and I’m excited to work with it in the upcoming months. You know for March and April I didn’t manage to set any mini goals for my Word and it’s ok. The time was limited and chaotic so I just tried to keep my BALANCE at the back of my head and it helped me to make right choices and stay positive. I did many good things for myself in the past weeks and when I think about them they somehow fit perfectly in the segments I built around balance. Creativity suffered a little but I feel more inspired lately so I hope spring will be my creative time:)

 Po niemal jednej trzeciej roku to slowo nadal super wpasowuje sie w moje zycie i naprawde ciesze sie, ze je wybralam! Marzec i kwiecien przelecialy mi przez palce i nie dalam rady spisac zadnych malych celi ktore wspolgralyby z moim slowem, ale to nic. Czas nie chcial ze mna wspolpracowac a wiosenne przesilenie sprawialo ze padalam na nos o 10 wieczorem ale mimo to BALANS byl zawsze gdzies z tylu mojej glowy i pomagal mi podejmowac mniejsze i wieksze decyzje i utrzymac pogode ducha. Udalo mi sie zrobic wiele dobrych rzeczy dla siebie, ktore jakos mimochodem idealnie wpasowaly sie w segmenty w ktorych normalnie planowalam umieszczac cele i postanowienia. Najgorzej bylo z moja kreatywnoscia- gdzies kiedys czytalam, ze jest z nia jak z miesniem i niecwiczona zanika – troche to prawda. Ostatnio jakos jednak moja wena budzi sie powoli z zimowego snu wiec widze swiatelko na koncu tunelu!

balance

In May I decided to come back to writing down my goals for the month but in the meantime I try to keep it as simple as possible. I hope they will motivate me to do something more but don’t overwhelm and stop from enjoying the spontaneous life as it happens. How are your adventures with One Little Word going this year? Any progress?

W maju mam ochote znowu spisac kilka postanowie, ale wiem ze beda one tak proste jak mozliwe. Mam nadzieje, ze zmotywuja mnie aby zrobic odrobine wiecej a w miedzyczasie nie przytlocza i nadal pozwola spontanicznie cieszyc sie chwila! A jak wam idzie z One Little Word? Postepy czy raczej zaginelo w akcji i trzeba je przywolac do zycia?

Here & Now – April 2014

here and now
branch

listening to my new running playlists from hereI also run with them and it improves my pace a lot!
feeling inspired and motivated to create again!
wanting to shape up a bit more now once I got into workout routine
loving the look of our new office- can’t wait to move!
thinking about new ways to add more “me time” through the week
making plans for our balcony and some small home improvements this summer
learning a lot at work these days- tough but inspiring and interesting
reading some good essays from Agata Passent and new Kukbuk over and over again :)
using so much green stuff in the kitchen! Somehow we transitioned into 80% of eating raw and we love it!
planning to spend weekend in the south of Turkey- a little break by the sea- YES!

słucham nowych biegowych playlist- daja fajnego powera do przebierania nogami!
czuję się mocno zainspirowana i kreatywnie nakrecona :)
chcę wykorzystac fakt ze wyrobilam sobie cwiczeniowa rutyne i popracowac nad miesniami przed latem :)
kocham nowe biuro- nie moge sie juz doczekac przeprowadzki i nowego startu!
myślę jak rozciagnac tydzien i zmiescic w nim wiecej czasu dla siebie…
robię plany odosnie naszego kąta- w kolejce czeka balkon, nowe firanki i kilka drobiazgów do poprawki
uczę się dużo w pracy- czasem wychodzi mi to nosem, ale generalnie jest inspirująco i ciekawie
czytam felietony Agaty Passent i na okrągło nowego Kukbuka!
używam mnóstwo zieleniny w kuchni! Jakoś tak wyszło, że przestawiliśmy się na surowe i w 80% tak teraz jemy- nikt nie narzeka!
planuję uciec na weekend z Fabem na południe Turcji- mała przerwa nad morzem- TAK!

2014 week in photos #16 & #17

2014 week 16 2014 week 17

 

Hello! I have to admit- I had some blogging (and in general creating!) downs last few weeks. I know it’s normal and it happens so instead of pushing I decided to enjoy the everyday stuff instead and you know- it was great! My parents were here and we spent some pretty awesome time together. Of course because of work (ugh…) this time was limited but I think it made it even more special! We celebrated Easter with our families and friends and it was fun to host Easter breakfast for so many different people! Other than that regular stuff and waiting for spring in here! Ready for next week? :)

Hej kochani! Muszę się przyznać- ostatnio blogowanie (i w ogóle kreatywne działania) idą mi jak po grudzie… wiem, że czasem tak bywa więc zamiast siłować się z tym jak jest postanowiłam trochę sobie odpuścić i dla odmiany cieszyć się spontanicznie codziennością! Trudno nie było, a powodów do radochy bez liku- największy to oczywiście rodzice pod ręką i wspólnie spędzona Wielkanoc! Super było zjeść wielkanocne śniadanie na luzie i w tak mieszanym towarzystwie! Poza tym działo się u nas normalnie, pozytywnie i aktywnie. Gotowi na kolejny tydzień? :)

2014 Week In Photos #15

2014 week 15

 

Hit of the week? My parents came to stay with us! We are so excited about the next 10 days which we will spend together and trying to plan some fun activities which we could do despite work and busy schedules… Other than that- we worked a lot, we enjoyed some warmer days in here (but I wouldn’t really call it spring….) and we picked me some new glasses which hopefully will make working on the computer much easier :) Now off to chat with my parents and enjoy rest of the Sunday night together!

Najfajniejszy news tygodnia? Rodzice przyjechali :) Bardzo cieszymy sie na mysl o wspolnie spedzonych najblizszych 10 dniach- staramy sie wymyslec jak fajnie spedzic razem czas mimo codziennej pracy … a poza tym- wiecej nas w domu nie bylo niz bylo, cieszylismy sie cieplejsza pogoda (chociaz wiosna bym tego nie nazwala:) i kupilismy mi nowe okulary, ktore mam nadzieje sprawia ze praca przed komputerem bedzie chociaz troche bardziej znosna :) teraz zmykam na pogaduchy z rodzicami zanim niedziela nam ucieknie!

2014 Week In Photos #14

2014 week 14We had such a busy time the past week that I haven’t even noticed when it finished and how come it’s Monday again! We made ourselves extra occupied working on (and changing thousand times!) our save the dates video and I’m happy it’s almost done, it’ll be such a super cute memory for us! Apart of that the usuals here- early mornings, runs and exercise, work and work and work and than trying to not to fall asleep at embarassing time in the evenings :) With this busy schedule I sometimes forget it’s spring and only my baby herbs remind me about this new season… well it’ll get easier I repeat myself :)

Miniony tydzien przelecial tak szybko ze nawet nie wiem jakim cudem znow jest poniedzialek! Sami dolozylismy sobie pracy wymyslajac (i tysiac razy zmieniajac!) film, ktory zaczyna nasze przedslubne przygotowania- zajal nam sporo czasu ale na pewno bedzie niesamowita pamiatka :) Poza tym jak zwykle- pobudki z samego rana, bieganie, cwiczenia a potem praca, praca, praca… i powrot do domu i proby odpedzenia snu ktory przychodzi o nieprzyzwoitych porach i zabiera czas ktory mial byc poswiecony na kreatywnosc, scrapowanie czy chociazby sprzatniecie dookola :) Z tak zajetymi dniami czuje jak wiosna przemyka mi przed nosem, tylko ziola w doniczkach przypominaja o tej cudnej porze roku.. powtarzam sobie, ze bedzie lepiej… i wolniej