Tag Archives: fab

tydzień w zdjęciach 25 {week in photos 25}

Zaczynam się zastanawiać jaki jest limit radości przypadający na jedną osobę, mam nadzieję, że nieskończony! W zeszłym tygodniu skakałam z radości wiele razy :) Primo- wycinanka ogłosiła wyniki naboru do DT- przez najbliższe 12 miesięcy będę miała przyjemność pracować w super zespole z super produktami! Koniecznie zajrzyjcie na ich bloga i do sklepiku! To nie koniec DT nowości, niedługo uda mi się szepnąć o kolejnych wspaniałych propozycjach! Poza tym uporałam się z ogromnym zamówieniem na cupcakesy, spędziłam super czas z przyjaciółkami, cały czas biegamy, ćwiczymy, jemy tony owoców i cieszymy się latem. A wisienka na torcie? Super niespodzianka- piknik w pięknym parku z moimi najlepszymi znajomymi z okazji jutrzejszych urodzin! To była kompletna niespodzianka, kompletne zaskoczenie i coś niesamowicie pięknego! Żegnam się z pierwszą ”ćwiartką” życia w mega szampańskim humorze :)

I’ve started lately thinking if there is any limit of happiness for 1 person- I hope there isn’t! Last week I was over the moon so many times! First of all- wycinanka announced their design team for next 12 months, and YES I’m IN! I’m so excited to work in such a creative team with so many good products- you should check their shop and blog! It’s not end of some dt news I want to share, more to come in next few days! I also managed with huge personalised cupcakes order, spent some good time with my friends, we keep exercicing and running with Fab, we eat tons of fruit (and YES every friday I buy raspberries!!) and we enjoy this summer so much! And yesterday i got my cherry on the top of cake! My crazy fiance and amazing friends organised a surprise birthday picnic for me! I’m turning 25 tomorrow and we spent Sunday laying on the grass, playing games, eating homemade food and later on sipping cold beer in the small bar with an AMAZING view over Istanbul! I’m finishing first ”quarter” of my life in an extremely happy mood!!

tydzień w zdjęciach 22 {week in photos 22}

Witajcie poniedziałkowo kochani! Nawet nie wyobrażacie sobie jakie piękne lato zaczęło się u nas pod koniec zeszłego tygodnia! Tygodnia, który był pod wieloma względami super! Napisałam milion list, punktów i planów, no i (wreszcie!) ułożyliśmy z Fabem długą listę rzeczy do zrobienia w Istambule w letnie weekendy- na pewno nie będziemy się nudzić :) Ruszyliśmy z kopyta i w sobotę poszliśmy na długi spacer brzegiem Złotego Rogu, a wróciliśmy promem w towarzystwie rozkrzyczanych mew i wiatru rozwiewającego nam włosy :) Uwielbiam taki początek lata!

photo by Fab

Hello on Monday my dear readers!:) You have no idea how lovely summer started in here last week!! Last weekk.. oh yes, it was a really, really GOOD week! I made thousands of lists/plans/points/dreams to come true and the most exciting one is the one we wrote together with Fab! Our Istanbul summer to do list- we will never get bored at the weekends, there are so many things to do and discover in this amazing city! We started on Saturday, we went for a walk along Golden Horn and came back by small ferry with a company of screaming seagulls! It was perfect! I love start of summer like this!

photo by Fab

 cudnego poniedziałku i wspaniałego tygodnia kochani!

have a great Monday and even better week!

prezent urodzinowy Faba- wyjątkowy album z wyzwaniami {Fab’s birthday present- a very special challenge mini book}

Tak jak obiecałam w zeszłym tygodniu, chciałabym się podzielić z Wami prezentem, który zrobiłam dla Faba na jego 29 urodziny. Zaraz po tym jak wpadłam na ten pomysł wiedziałam, że powstanie coś niezwykłego. I mało skromnie, ale szczerze- nie pomyliłam się :) Efekt końcowy zachwycił wszystkich dookoła- a zwłaszcza F. :)

As I promised you last week, I want to share with you an idea for a present I made for fab’s 29th birthday. As soon as the idea came to me I knew something amazing will happen. And maybe it’s not modest (but honest!)- I was right. The end result impressed everyone around and Fab couldn’t look more surprised!

Idea tego albumu bazuje na popularnych listach, na których spisujemy cele, wyzwania, mniejsze i większe sprawy z którymi chcemy uporać się przed kolejnymi urodzinami (moja tegoroczna lista jest tutaj).  Wiedziałam, że Fab sam sobie takiej listy nie zrobi, a pomysł żebym ja mu wszystko napisała wydał mi się conajmniej durny. Aż w pewnym momencie mnie trafiło- czemu by nie poprosić naszych przyjaciół, znajomych, rodziny, aby każdy przygotował mu jedno zadanie do wykonania przed 30tką?

The idea of this album came from very popular lists of things to do before your another birthday (my list you can find HERE). I knew that Fab wouldn’t make a list like this by himself. Also me making a list for him seemed a bit silly. But then this thought came to me- why won’t I ask our friends and families to prepare one task each for him? One little thing thay would like to challenge him with before he turns 30.

Po jakimś czasie zaczęły napływać listy z różnych zakątków Europy oraz dzięki mojej cudnej Miscuit- karty przygotowane przez Faba współpracowników. Oczywiście tureckiej rzeczywistości musiało stać się za dość i na część kart jeszcze czekam :) A o część musiałam się brutalnie upomnieć u listonosza, który przyniósł je wszystkie w komplecie w dniu Faba urodzin. Ale. Zebraliśmy równo 29 kart (jak na razie!).

After a while a letters from around Europe started arriving. Thanks to my amazing friend Miscuit we received cards prepared by Fab’s colleagues. It was all a HUGE surprise of course, a TOP SECRET mission. We are still waiting for some more cards from Europe and I had to keep asking my postman for the others but we DID it! On Fab’s birthday we had 39 pages to put inside the book!

Potem została dla mnie najłatwiejsza część- zrobienie okładek i zebranie kart w całość. Część z nich możecie obejrzeć poniżej:

Than it was a fun part for me- make covers, and bind all the cards together. You can have a look at some of them below!

Uwielbiam różnorodność tych stron- miks pocztówek, kartek przygotowanych w programach graficznych, odręcznych notatek.. Uwielbiam różnorodność pomysłów- od rysowania w różnych miejscach na świecie, przez bodyboarding, czytanie klasyków, picie raki, do tak abstrakcyjnych jak zasadzenie 12tu drzew, depilacja klatki i pleców czy kradzież ulicznego znaku! W czasie przeglądania tej książki w czasie imprezy śmiechom nie było końca! Uwielbiam miks języków- jest tu polski, niemiecki, turecki i angielski, które tak pięknie reprezentują to gdzie i w jaki sposób poukładało się nasze życie. Przez ten album świeci osobowość naszych przyjaciół, rodziny i znajomych. Jest świetnym dowodem jak można pięknie być  RAZEM dla kogoś na kim nam zależy, mimo dzielących kilometrów :)

I love the variety of pages in this book- some postcards, some digital papers, some hand written notes. I love the variety of ideas- from drawing in different places and bodyboarding through reading classics and drinking raki to hard tasks like planting 12 trees,  having wax done on your chest and back  and stealing a street sign! I love the variety of languages- polish, english, turkish, german- such a lovely evidence of where we’ve been and where we are in our lifes. I can see the personality of our friends, family, colleagues through every single page of this book. And I adore it. It’s a proof, evidence of how you can say to someone, ”hey I care about you” even if the distance is BIG! 

Bardzo, bardzo dziękuję wszystkim, którzy poświęcili chwilkę aby pomóc mi zrealizować ten projekt! Bez Waszej pomocy ten album nigdy by nie powstał, każdy dorzucił do niego coś od siebie, co sprawiło, że Fab nazwał go ”najbardziej wyjątkowym prezentem” jaki kiedykolwiek otrzymał :) Dziękuję Wam za to! xxx

So thank you anyone who made this little birthday book idea possible to come true! Without your help it woudn’t happen, everyone of you added something extra which made Fab saying at the end- ”it’s the most wonderful present I have ever received”. Thanks a lot!xxxx

sto lat Fab {Happy Birthday Fab}

by Fab

by Fab

mój Fab zaczął wczoraj 30 rok życia. Skończył 29 i ostatni raz świętowaliśmy urodziny z 2 na początku. Przez ostatnie dni byłam pochłonięta knuciem imprezy-niespodzianki, szykowaniem prezentu (o nim wkrótce więcej! z pomocą przyjaciół i rodziny udało nam się stworzyć coś naprawdę NIEZWYKŁEGO!), pieczeniem urodzinowych baileysowych babeczek  (o nich też pojawi się tu co nieco!) a co najważniejsze i najtrudniejsze- trzymaniem buzi na kłódkę ;) Uwierzcie mi- nie było łatwo!

so my Fab has turned 29 last night and he started his 30th year of life! We celebrated a bit (as it was last time he can enjoy being in his twenties LOL) and for last few days I’ve been busy trying to organize his surprise party (and I was happy to receive great help and support from our friends. thank youuuu!!!), preparing his birthday gift (I’ll show you more about it soon, but for now I can say that together with our friends and families we made something really EXTRAORDINARY for him!), and baking super special bailey’s cupcakes (recipe coming, don’t worry!). But what the most important- I was trying really hard to keep my mouth shot and make it all a surprise. Wow, that was a challenge!

Wskakujemy w kolejny Fabowy rok z wieloma planami i marzeniami, które tak naprawdę już zaczęły się powolutku spełniać!

We are jumping in another year of Fab’s fabulous life with lots of happy thoughts and optimism, we are full of dreams and bigger and smaller wishes and some of them have already started coming true!

i nie wiem co On sobie wymyślił dmuchając świeczki, ale trzymajcie wraz z nami kciuki, aby to życzenie też się spełniło!

I don’t know what wish he made while blowing the candles but please, keep your fingers crossed to make it come true!

i na koniec jeszcze raz- sto lat Fab!

one more time- Happy Birthday Darling!

tydzień z życia- czwartek {week in the life- thursday}

czwartkowe zdjęcia+zapiski/thursday photos+notes

czwartek 27/04/2012  czwartek- mój znienawidzony (na ogół!) dzień, ale jak mówiłam- ten tydzień jest INNY… pobudka po 7, Fab ćwiczy i szykuje się do pracy, a ja wymyśliłam tosty francuskie na śniadanie- bardzo dobry pomysł, gdy w domu nie ma ani jajek ani mleka.. jemy razem (Fab w biegu bo jak zwykle jest spóźniony:]), podlewam moje roślinki, które dzięki ostatnim dniom pełnym słońca wyskoczyły do góry! robię trochę zdjęć prac na bloga na przyszły tydzień i szykuję posty, szybko wieszam pranie (w towarzystwie kota..) potem zbieram się w sobie i wychodzę biegać (miałam przerwę, której nie chciałam już przedłużać).. nad morzem przypominam sobie jak BARDZO jestem wdzięczna za to gdzie mieszkamy (mimo wszystko!) i ile radości daje mi bieg, zapach wody, słońce i wiatr. Wracam do domu pozytywnie naładowana, szybki prysznic, kawa w ukochanym kubku i kolejne pranie (pora odświeżyć letnie ciuchy!). Mam godzinę do wyjścia, zabieram się więc szybko za pracę nad albumem, pakuję torbę, szybka szklanka soku i już mnie nie ma. Tradycyjna droga pokonana autobusem+metrem i tak samo z powrotem, wysiadam na innej stacji i odkrywam DZIWNĄ sztukę (DZIWNĄ nawet jak na Istambuł!).. no nic.. wskakuję do autbousu i spędzam wieczność w korku przy okazji słuchając przekleństw, które kierowca rzuca na prawo i lewo ;) odbieram wywołane zdjęcia i wracam do domu- mówiłam, że ten tydzień jest INNY- Fab był w domu przede mną! Szykuję obiad, jemy oglądając HOUSE’a (tak wiem, jesteśmy nudni), a potem dalej oglądamy- Fab rysuje, ja pracuję nad kocem. Na deser truskawki i chwilę później idziemy spać… :)

thursday 27/04/2012  since I remember I’ve hated Thursdays. But today was good- I told you- it’s a DIFFERENT week. We woke up at 7, Fab did his nike training and I had a great idea to make french toasts for breakfast (especially we didn’t have any eggs or milk in the fridge LOL), we ate together, Fab was in rush to make it on time to work (in my opinion he didn’t in his probably he did:D), I watered my plants which started growing like crazy since it’d been so warm in here!, I take some photos for blog posts and schedule some stuff on my laptop. I hang our laundry outside (I love it! and the little cat is ”helping” me), and I gather myself together and decide to go for a run (I’d had a loong break..).. as soon as I arrive to the coast I feel extra happy- I love the smell of the sea, I love the wind and sunshine and the view- I feel really grateful that I can be where I’m now in my life (despite all crazy things…).. I come back home after 1 hour in great mood, I jump under the shower (discover some tan!), prepare coffee and start another laundry (it’s time to prepare summer clothes!). I still have 1 hour to go, so I sit down to work on my album a bit, than I pack my stuff, grab a glass of OJ and I’m off. I go my normal way bus+metro but on the way back I decide to tray to catch bus from different place (hoping for less traffic…) and discover really WEIRD piece of art in underground station.. well… then I catch my bus home and I stuck in traffic for what feells like ages.. on the way home I collect developed photographs and do little shopping. I said this week is DIFFERENT- Fab had been home before me. I prepare dinner for us, we eat and watch HOUSE, and then he draws and I crochet and we watch HOUSE and then we eat strawberries and… yeee.. watch HOUSE :) and we go to bed :)

♥♥♥

Dziękuję za wszystkie miłe i motywujące komentarze pod postami z tego projektu! Jeśli zastanawiacie się czy warto odpowiem TAK, TAK, TAK! nie zastanawiajcie się ani chwili! Nie chodzi o same zdjęcia, ten projekt daje dużo, dużo więcej, zbieram swoje myśli i odczucia na ten temat i obiecuję podzielić się nimi po weekendzie! No i będzie ALBUM!! :):)

tydzień z życia 2012: poniedziałek/wtorek/środa/czwartek/piątek/sobota/niedziela

Thank you so much for all the warm and encouraging comments! If you consider doing a project like this, I can say DO IT! It’s totally worth it. Not only you collect many photos of your life, it’s a cherry on the top… there is much more INSIDE it. I’m gathering my thoughts and feelings about it and will be sharing after the weekend! And the ALBUM will happen!!!

week in the life 2012: monday/tuesday/wednesday/thursday/friday/saturday/sunday

rysunkowy wywiad {sketching interview}

Chciałabym Was zaprosić dziś do przeczytania pierwszego z serii rysunkowych mini wywiadów. Na pierwszy ogień poszedł mój osobisty narzeczony znany tu jako Fab , który podzieli się z Wami kilkoma sztuczkami rysunkowymi:) Oddaję mu głos:
Hey! Today I would like to invite you for first ever interview on my blog :) Fab is here to talk a little about sketching and share some little ideas and tricks with you :) I hope you will enjoy… 
1. Dlaczego zacząłeś rysować?
Moja dziewczyna mnie zmusiła. Nie, żartuję :) Od szkoły podstawowej wierzyłem, że nie mam tego ”czegoś” niezbędnego do rysowania. Moja siostra odrabiała wszystkie moje rysunkowe prace domowe, więc nie miałem szans, aby się poprawić. Wiele lat później zacząłem rysować w Photoshopie. Robiłem proste obrazki 2D i zauważyłem, że zaczęły wychodzić coraz lepiej i lepiej. Później dostałem farby, ołówki, podobrazia a nawet mały tablet, dzięki któremu mogłem rysować na komputerze. Im więcej rysowałem, tym bardziej się tym cieszyłem. W końcu na początku naszego pobytu w Istambule zacząłem czytać książkę ”Creative Licence” i podążać za słowami autora i to był początek mojej przygody ze szkicownikiem. Teraz ten szkicownik jest jedną z najważniejszych dla mnie rzeczy i mam go przy sobie cały czas…
 1. Why did you start drawing?
 
My girlfriend made me. No, kidding! =) Since elemantary school I believed that I didn’t have what it takes to draw. My sister was very good at drawing on the other hand, so she did all my drawing homeworks so I didn’t manage to improve. Many years later I started drawing on Photoshop. I did simple 2D drawings and I started improving. Then my dear girlfriend believed in me and gave me paints, pencils, canvases and even a drawing pad to draw on my laptop! The more I drew, the more I enjoyed. Finally in our first month in Istanbul she gave me a book called creative licence. We followed what the author said precisely and this was the start of my sketchbook adventure. Now that sketchbook is the most valuable belonging of mine and I have it with me all the time. All thanks to her…
2. Co znajduje się w Twoim podstawowym zestawie rysunkowym?
Przez cały czas mam przy sobie małe czarne pudełko, a w nim zwykły ołówek i długopis, 2 wodoodporne cienkopisy (0.2 i 0.5 mm), mały, 12sto kolorowy zestaw akwareli (+3 dodatkowe kolory, dokupione oddzielnie), specjalny pędzel wodny i 2 inne pędzle. Poza tym, oczywiście mój szkicownik :)
2. What is your basic drawing kit?
 
In my black box which I have with me all the time I have basic pencils and a pen, 2 waterproof pens (0.2 and 0.5) a small watercolor set (12 colors in it) a special brush which can contain water, 2 other brushes, 3 new watercolors and next to my black box, my sketchbook. 
3. Gdzie znajdujesz inspiracje do swoich rysunków?
Najczęściej dookoła mnie. Lubię rysować to co widzę i kopiować otoczenie. A czasem, jak nie mam już pomysłów wymyślamy je wspólnie z moją dziewczyną.
3. Where do you find your inspiration for sketches?
 
Around me. I like to draw what I see. I like copying my environment. But sometimes I run out of ideas and I turn to my girlfriend for ideas because she always have the most brilliant ideas!
4. Jaką radę dałbyś komuś kto chce zacząć rysować, ale nie wie jak się za to zabrać?
Kup ładny szkicownik (ale nie za ładny czy zbyt drogi) i ołówek i do przodu! Narysuj coś, cokolwiek. Rysuj proste linie, kółka, kwadraty. Narysuj coś co widzisz. Spójrz blisko, zauważ detale. Dla mnie momentem przełomowym było używanie akwareli w szkicowniku i mój rysunek robota R2D2. Zachwyciłem się efektem i to zmotywowało mnie, aby dalej próbować.
4. What advice would you give to someone who wants to start drawing but doesn’t believe he can do it?
 
Buy a nice sketchbook (but not too nice nor too expensive) and a pencil and go! Draw something, anything. Draw straight lines, circles, squares. Draw something you see. Look closely and go into details. In my case, bringing watercolor into my sketchbook was my breakthrough. And also the time I did a real close up drawing of a R2D2 model. I was amazed with the result and that made me going.
5. Na koniec, proszę pokaż nam swój pierwszy rysunek, ostatni i ten z którego jesteś najbardziej dumny.
5. Can you please show us your first drawing, the latest one and one you are the most proud of?
pierwszy rysunek/my 1st drawing
ostatni rysunek/last drawing
rysunek z którego jestem dumny/ drawing I’m most proud of
Jeśli chcielibyście zobaczyć więcej prac Faba zajrzyjcie na jego rysunkowego bloga >> fabresimyapiyor lub możecie polubić jego stronę na facebooku >> FABblogs 
If you want to see more of Fab’s sketches you can follow him on his blog >> fabresimyapiyor or you can follow him on facebook >> FABblogs
♥♥♥
a już niedługo kolejna rysunkowa rozmowa z kolejnym rysunkowym gościem! Mam nadzieję, że Wasze kwietniowe wyzwanie idzie świetnie- jesteśmy już niemal na półmetku! Obiecuję, że jak tylko znajdę chwilkę zajrzę na wszystkie blogi bawiące się  w wyzwaniu! A na razie- cudnej soboty i wesołego weekendu!
I’ll be back soon with another interview! I hope your April sketch a day challenge is going great- we are almost half way through! I promise, as soon as things calm down a bit in here I will run around all your lovely blogs with drawings- can’t wait for it! For now, have a gorgeous weekend!!

kolejny lift, na tapecie Istambuł {one more scraplift, this time Istanbul}

Mam dzisiaj do pokazania szczególnego scrapa (lifta tej pracy):) Nie jest może wybitny warsztatowo, nie znajdziecie na nim mnóstwa detali na, których można zaczepić oko, nie jest wyjątkowy, a mimo to dla mnie jest ważny. Zrobiłam go głównie pod wpływem  króciutkiego filmu (na górze), który Fab opublikował na początku tygodnia, stamtąd pochodzi też cały tekst :) Zdjęcia podkradłam z Fabowego instagramu. I całość przypomina mi o tym jak bardzo musimy doceniać to, co mamy dookoła:) Ja do kompletu doliczam mojego F., który całym sobą inspiruje i popycha do działania, zamyka mi buzię, gdy zaczynam marudzić i pracując po kilkanaście (tak,kilkaNAŚCIE..) godzin dziennie zawsze znajduje chwilę, aby przemycić do naszych dni coś kreatywnego-zdjęcie, rysunek, drobiazg.. ale to drobiazgi składają się na większe sprawy :) Udanego piątku moi drodzy, weekend za moment!

Today I want to share a page with you (scraplift of this work) which is very, very special to me. Maybe it doesn’t have many details, layers or special embelishments, it’s not extraordinary, but yet it’s very important to me. I made it because I got so inspired after watching the video which Fab published earlier this week (see it at the top of this post or here), all the journaling comes from there and I used some of photos from his instagram. This layout really reminds me how much we should appreciate what we have, that we shouldn’t be taking things for granted. I’m so grateful for Fab, who always inspires, motivates me to do things and is such an optymist. I admire his attitude so much, can you imagine that working for many hours a day he still manages to create something daily, one day it’s a photo, the other sketch, little things, but those are the things which build our life:) Have lovely Friday all of you, remember, we just need to look! 

 

creativity is a habit (LO)

”kreatywnosc jest nawykiem, to nie cos co zdaza sie pod prysznicem”- tak swobodnie tlumaczac zatytulowana jest ta praca. Duzo rozmawiamy z Fabem na tematy kreatywne, dla obojga z nas to pewien styl zycia, pasja, dla Faba (i mam nadzieje, ze za jakis czas i dla mnie!) praca. Oboje mocno wierzymy, ze kreatywnosc nie przychodzi sama z siebie. Trzeba na nia zapracowac, szukac, interesowac sie swiatem, nie bac sie popelniac bledow, stawiac coraz wyzszych poprzeczek przed samym soba, a na dodatek znalezc w tym wszystkim swiezosc, radosc i zabawe, inaczej trudno o motywacje. Firma mojego chlopaka przeniosla sie do nowego super biura i jako prezent na dobry poczatek zrobilam dla niego taki obrazek-przypominajke, na ktora bedzie mogl sobie zerkac w miare potrzeby.

Nie wiem czy moge nazwac to LO bo nie ma zdjecia, tylko literki (cytat znalazlam na pinterest, niestety nie wiem, kto jest autorem tych madrych slow), warstwy papierow ze starej ksiazki, kilka cwiekow i guzikow, sowa z odzysku i przeszycia- czyli to co F. w moich pracach lubi najbardziej :)