Tag Archives: instagram

Marzec w Instagramie

W marcu jak w garncu- no tak, z pogoda to na pewno tak bylo i moje wielkie nadzieje zwiazane z wczesna wiosna szybko schowaly sie z powrotem pod zimowa kurtka :) Nadrabialismy jednak kwiatami w domu, wpuszczaniem swiatla w nasze 4 katy i planowaniem wiosennych przygod:) Poza tym w marcu udalo nam sie celebrowac poranki, cieszyc sportem i pysznymi domowymi sniadaniami, to byl naprawde fajny miesiac i zapowiedz wielu dobrych zmian!

wiosna tulipany project life album

Continue reading

February in Instagram

End of February and I thought why not to share some snapshots of this month here, on my blog? It was busy, and kind of crazy, with some travels and meetings and plans and searching the way to make the things work:)
Koniec lutego, tak sobie pomyslalam, ze czemu by tu nie wrzucic kilku zdjec zebranych w tym miesiacu na instagramie. Nie mialam wiele czasu dla siebie, luty pelen byl wyjazdow, pracy, spotkan i mniejszych i wiekszych zawirowan..:)

Screen Shot 2015-02-27 at 10.03.16 AM Continue reading

summer TO DO list Istanbul 2012 :) pomysł na wakacyjną rutynę

Ile razy zdarzyło Wam się spędzić dzień na wędrowaniu po mieszkaniu w piżamie do południa bo nie do końca wiedzieliście co ze sobą zrobić? Nam zdecydowanie zbyt wiele.. Zimą nie ciągnie nas bardzo na zewnątrz, ale latem takie wałęsanie się po domu to kompletna strata czasu. Kilka tygodni temu usiedliśmy z Fabem i zaczęliśmy myśleć czego jeszcze nie widzieliśmy w Istambule, co chcielibyśmy zrobić, co zobaczyć, gdzie iść, czego spróbować. Wyszła nam spora lista, która teraz dumnie wisi na lodówce. Gdy zbliża się wolny weekend w piątek wieczorem wybieramy jeden punkt z listy i realizujemy go w weekend. W zeszłą niedzielę pojechaliśmy do Santral Istanbul :)

How many times have you spent a day wandering around in your pjs and trying to figure out what to do? We have done it too many times! As much as we don’t feel like going out in winter in summer we really want to see places, be outside, just enjoy the season. So few weeks ago we sat down and wrote a looooonngggg list of things we want to do in Istanbul- places to go, activities to do, things to see… Now this list hangs on our fridge and when the weekend approaches we have a quick look at it and decide what we want to do. It’s so good! Last Sunday we made a trip to Santral Istanbul

Miejsce jest na pewno nietypowe i warte zobaczenia! Możecie więcej poczytać o nim tutaj (wersja angielska). My pokochaliśmy je za zieleń i swobodę, uniwersytecką atmosferę (znajduje się tu kampus Uniwersytetu Bilgi- bardzo chętnie kończyłabym tutaj swoje studia!), piękne budynki i przestrzeń, której w Istambule nie ma aż tak wiele. Łatwo tu dojechać z centrum, łatwo dojść spacerując brzegiem Złotego Rogu… z pewnością wrócimy zajrzeć do muzeów i pohuśtać się na hamaku!

It’s really unusual and cool place! You should read about it (english version). We loved it because it’s so green, you can feel freedom i the air (it’s also a campus of Bilgi University- oh boy, I wouldn’t mind studying here one day!), there are many old buildings, and most of all- s p a c e which is not that easy to be found in Istanbul :) It’s easy to get here from the center, it’s easy to come on foot.. I’m sure we will be back to visit museums and swing on the hammock a bit!

A w niedzielę pojechaliśmy tam na festiwal grillowania (i picia tureckiej rakı,ale to już nie moja bajka :P) no i było bosko, ciepło, smacznie, wesoło i bardzo estetycznie :) Poniżej kilka zdjęć ode mnie i Faba :) A już niedługo albumik z nimi w roli głównej :)

And last Sunday we made our trip because of BBQ festival- it was great, weather was perfect, food was delish and company of our friends was amazing (but we missed some of them A LOT!). Here are some photos from mine and fab’s instagram, oh I can’t wait for free minute to wrap them in mini album!

A na koniec tylko dodam od siebie- łatwo jest narzekać na miejsce gdzie mieszkamy. Małe miasteczka są nudne, w dużych nie ma zieleni, tu jest za drogo, aby cieszyć się życiem, a tu ludzie się krzywo patrzą.. Łatwo jest narzekać na brak wakacji, brak możliwości wyjazdu, brak tego i owego.. wiem,my też zyjemy na styk i przyjemności czasem wpychamy na siłę, a czasem z nich rezygnujemy, życie :) ale zachęcam Was gorąco do eksperymentu z listą i do odkrywania swoich okolic, nawet tych najbliższych…to świetny sposób na pokonanie nudy i rutyny, no a poza tym kto by powiedział, że w środku konserwatywnego stambulskiego Eyupu znajdziemy takie fajne miejsce na małe ucieczki?:) Cudnego weekendu pełnego słońca i przygód!

And just few more words to finish it up:) it isn’t always easy to like and enjoy the place where you live-small towns are boring, big ones are crowded, going out is too expensive and people look at you as if you were crazy because of doing things which aren’t “normal”… It’s easy to complain about lack of holiday and not going anywhere-true,true,true and it isn’t different in here- sometimes we have to give up on things which we would love to do sometimes we squeeze them in on a tight budget, but hello, that’s life:) if you feel stuck a bit it’s really worth to experiment with a to do list like the one above. It’s inspiring and refreshing and helps to break up with being bored:) Have a good weekend filled up with sunny adventures!

tydzień w zdjęciach 15 {a week in photos 15}

Kochani, witajcie w poniedziałek! Zanim kolejny dzień i tydzień na dobre się rozpoczną chciałąbym na szybko podrzucić Wam kilka zdjęć z minionych dni w Stambule-a dzieje się u nas sporo! Zdjęcia mówią same za siebie :) Miniony tydzień trochę mnie wypompował i brakuje mi zabawy z papierami, farbami, stemplami ALE z drugiej strony, chwile ze szklaneczką jabłkowej herbaty w dłoni są mega odprężające i czuję, że jak tylko dam radę wskoczę w papiery z OGROMNYM zapałem… pogoda nas średnio rozpieszcza, ale wczoraj udało nam się zjeść pierwsze śniadanie sezonu na świeżym powietrzu (ahhhh!), spacerować wzdłuż Bosforu i spędzić udane popołudnie w parku :) Wiosnnaaaa….!!!

na krańcu Europy :)

Hey, helllloooo on Monday! it’s been so CRAZY in here! I’m sorry for not posting in English as much as I used to, I promise I’ll be back on track soon! I’m here today to share some instagrams from last week(end)!  We have a guest so we spend lots of time out, including some of our favourite Istanbul places- we went for nargile to tophane and had first breakfast this year by Bosphorus! I loved it so much :) We enjoyed walking by the sea, taking photos, visiting tulip festival- all fun :) I miss my paper crafting A LOT and I’m really looking forward to coming back to it in few days :) Enjoy your week guys!

 

tydzień w zdjęciach 14 {a week in photos 14}

w podsumowaniach tygodnia nadal przewijają się zdjęcia jedzeniowe :) Zeszły tydzień był moim 3 tygodniem regularnego biegania i w drodze do domu, robiąc zakupy w małym sklepie natknęłam się na tureckie słodycze… przeznaczone na rynek Polski :) Poza tym świętowaliśmy Faba rocznicę w pracy objadając się małymi trufelkami, a na weekend Fab przyniósł do domu makaroniki, które zniknęły zastraszająco szybko :) No i w sobotę spełniło się moje dłuuuuggooo wyczekiwane marzenie i na moim nadgarstku zamieszkał mały tatuaż :) Nie mogę się doczekać, aż pokażę Wam więcej zdjęć tego maleństwa!! Niech sie tylko szybko i ładnie zagoi!

In my week photo posts there are always so many food photos! It looks like we ONLY eat! But well…. It was my 3rd week of regular running and on Monday, on the way back I had to stop to do some shopping, ha it was so much fun to discover this polish writing on sweets haha :) Than we celebrated Fab’s 1year in new work with little, yummy, homemade truffles and  somehow he brought home a box of macaroons for the weekend- they dissapeared too quickly :) And most important- my little dream came true and since Saturday I’ve had a tattoo on my wrist! I love it! I’m so looking forward to sharing more about it, just need to wait a bit until it heals! :):)

tydzień w zdjęciach 13 {a week in photos 13}

Hej kochani, jak się macie w poniedziałek? Jak minął Wam ostatni tydzień marca? Tutaj sporo się działo :) Po pierwsze- zabrałam się z powrotem za pieczenie chleba i chciałabym chociaż raz w tygodniu coś chlebopodobnego upiec, bo to uczucie gdy dom zaczyna pachnieć świeżym bochenkiem jest niezapomniane i w sumie tęskniłam za tym :) Zabrałam się też w końcu za nasze ziółka i za kilka tygodni powinniśmy mieć już bazylię, miętę, tymianek i oregano! Poza tym, było bieganie i początek rysunkowego projektu wczoraj wieczorem :) A dzisiaj już poniedziałek i nowe szaleństwa na start- cudownego tygodnia:)

Hey, how was your weekend and last week of march? Before I jumped into April (which is going to be super exciting!) let’s just have a look at last week! I made my way back to bread baking, and it feels awsome, I want to bake something every week now! Also I planted all our herbs, so in few weeks we should have basil, mint, oregano and thyme to nibble on! I went for run according to my plan, and on the day when I actually ran in the rain I was totally proud of myself! And kicked off sketch a day in April last night, so I’m really excited! Have a good week guys! I’m going to jump in my weekly routine!