gdy wirtualne staje się realne :) {when virtual becomes real…}

życie nabiera super smaku! wczoraj, po raz kolejny przekonałam się na własnej skórze, że odległość na mapie nie znaczy tak wiele, gdy jest wspomagana dobrymi chęciami i optymizmem :) Tyle pięknych życzeń, motywujących słów, osobistych wiadomości z najróżniejszych zakątków świata, które otrzymałam… moje kreatywno-pozytywne zbiorniki są napełnione na maksa! Dziękuję!

life gets pretty amazing! Yesterday, one more time I realized that although long distance exists on the map, it doesn’t mean that much if our minds are fixed on connecting! I got so many amazing wishes, pretty thoughts, warms messages from all over the world yesterday… thank you! THANK YOU so much for feeling me up with even more optimism and creative fuel!!

A szczególnie dziękuję kilku szalonym babolcom, które uknuły spisek, ba, wciągnęły w niego mojego Faba! Dzięki nim zaczęłam wczoraj dzień od mega niespodzianki:) Najpierw pojawiła się krzyżówka ułożona przez Faba- super sprawa, tak naprawdę nikt inny niż my nie byłby w stanie jej rozwiązać :D

And there is a big (sorry HUGE) thank you flying to few crazy ladies from Poland who made a little conspiracy, included my Fab in that and surprised me in the most surprising way! It all started from little cross words served by Fab together with my birthday breakfast- it was so cool, a little sharade which actually no one else could ever solve- pretty vip!

a później hasło, które było największym zaskoczeniem!

once I solved it the password showed up and WOW, that was SURPRISING!

popędziłam na bloga Lejdi i padłam!

I run to Lejdi’s blog and I was shocked!

Lejdi wysłała mnie dalej do Lily

Lejdi sent me to Lily

od Lily biegiem do Ulietty

from Lily I had to run to Ulietta

Ulietta kazała lecieć do Noomiy

Ulietta sent me to Noomiy

Noomiy zagoniła do Guru

from Noomiy I jumped to Guru

od Guru biegiem do Antilight

than I ran to Antilight

Anti podpowiedziała- do Miraka

Anti said- go to Mirak

Mirak wysłała dalej w świat- do Barbarelli

Mirak gave me a tip- go to Barbarella

Barb wysłała do Enthii

Barb sent me to Enthia

a Enthia powiedziała- marsz do Faba

and Enthia said- go to Fab

wow! to było coś niesamowitego, nawzdychałam się, naochałam i naachałam za wszystkie czasy! Dziewczyny, jesteście nieziemskie! Jeśli ktoś kiedykolwiek zapyta po co blogować, po co się uzewnętrzniać, po co ”ścinkować” mam nadzieję, że tu znajdzie odpowiedź, jak bardzo takie niepozorne rzeczy mogą pomóc znaleźć przyjaciół! Uwielbiam Was każdą z osobna i wszystkie w komplecie, mimo że nie znamy się ”naprawdę” wiem, że mogłybyśmy usiąść i spędzić godziny nad kubasem parującej kawy przy niekończących się rozmowach! Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję!! :)

wow! it was all so amazing! I could stop making noises, wow, gosh, hadi ya :) These girls  are amazing! If anyone ever asks me why do I spend so much time blogging, why do i show so much of our live in this space, why do I scrapbook I will be sending him directly to this post to find the answer. All those little things help to find friends, it’s amazing that we live in time where it’s so easy to connect with people similar to us and I believe we should make the most of it! I love all of these girls together and every single one! Although we have never met in real life I believe that as soon as the opportunity arises we will spend ages chatting over a cup of coffee! Once again, thank you SO MUCH!

Wisienką na torcie była super niespodzianka od Lejdi, dzień pełen craftowania i bałaganienia, wyprawa na najlepszą pizzę z jaką się do tej pory spotkałam w Istambule (taką z prawdziwą mozarellą, parmezanem, ricottą, świńską szynką hahaha)… hahaha świętowanie, świętowaniem, a tu czas wracać do rzeczywistości (nie mam nic przeciwko, też ją lubię!), zajrzyjcie wieczorem po środowe inspiracje pełne KOLOW!

A cherry on top was a lovely surprise I received from lejdi, day full of crafting and messing up, a trip for best pizza I have ever had in Istanbul (you know, with REAL mozarella, parmesan, ricotta, PORK meat hahaha)… ahhhh celebrating celebrating, but it’s time to go back to real life :) come back in the evening for Inspiration Wednesday full of COLOR!

17 thoughts on “gdy wirtualne staje się realne :) {when virtual becomes real…}

  1. Lejdi

    ja bym poprosiła herbatkę jednak :D i trzymam za słowo w kwestii października. Wola i Bemowo – łączcie się :D

    Reply
  2. ach!

    Sto lat i ode mnie! A niespodzianke widziałam wczoraj na blogach dziewczyn. Lepszej nie można było wymyslić, pozdrawiam, ach!

    Reply
  3. ach!

    A Istambuł – uwielbiam! Byłam tam kiedyś z mężem zanim jeszcze byliśmy małżeństwem i mieliśmy dzieci! Cudowne miasto pełne kontrastów. Czy nadal można zjeść “rybnego hamburgera” prosto z kutra ;)?

    Reply
  4. carrantuohill

    dziewczyny dały czadu z rana patrze a tu takie same obrazki
    nadziwic sie nie mogłam pomysłowiści zgraniu i wciągnięcia Faba

    po porstu bomba

    Reply
  5. Aneta

    jej, jak cudownie się to czytało!! nawet nie potrafię sobie wyobrazić jaką przyjemnością musiało być “bycie” obiektem tego spisku!!! wspaniałe!
    a ja wczoraj zagubiłam się i nie złożyłam życzeń, czynię więc to dziś: samych cudowności w kolejnych ćwiartkach!!! buziaki!

    Reply
  6. clos

    wczoraj niestety trochę nie ogarniałam rzeczywistości, ale dziś już świadomie ;) życzę Ci samych wspaniałości w życiu :)

    Reply
  7. Happier at Life

    Przepiękne pomysły! :)
    Trafiłam na twojego bloga i bardzo mi się spodobał, więc w wolnych chwilach przeglądam od początku.
    Dziękuję za inspiracje.

    Reply

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s